piątek, 13 listopada 2015

Travel | Nara, Japan



Ostatni cel z cyklu jednodniowych podróży stanowiła Nara, czyli pierwsza stolica Japonii.  I aż chciałoby się powiedzieć królestwo jelonków. Tu było ich nawet więcej niż na wyspie Miyajima i do tego były bardziej agresywne, przynajmniej jeśli chodzi o jedzenie. Potrafią się cicho skradać i nawet nie wiesz kiedy pożrą pół mapy (mówię oczywiście z doświadczenia).

Co warto zobaczyć w Narze?

Obowiązkowo Todai-ji Temple. Największa drewniana budowla na świecie z szesnastometrowym posagiem  buddy wewnątrz. Tutaj spotkaliśmy również japońskie dzieciaki uczące się angielskiego. Zaczepiają turystów,  wygłaszają wyuczoną  formułkę, rozdają przygotowane kartki z rysunkami i opisem w języku angielskim popularnych miejsc w Japonii. A za wszystkim stoi, dosłownie i w przenośni,  nauczyciel z kamerą. Świetny pomysł na naukę,  ale nie byłoby to aż tak dziwne gdyby nie fakt, że Japończycy na ogół po angielsku w ogóle nie mówią. 
Stamtąd, spacerem przez miejski park pełen jelonków doszliśmy do Kasuga-taisha Shrine. Prowadzi do niej ścieżka z mnóstwem kamiennych latarni. Aż chciałoby się zobaczyć to miejsce kiedy wszystkie latarnie są zapalone.
Na koniec odwiedziliśmy świątynie Kofuku-ji z pięciokondygnacyjna pagodą.

Pojawi się jeszcze jeden post, tym razem już z Tokio ;)


The last of our one-day trips was Nara, the first capital city of Japan. And also a kingdom of deers. There was even more of them than on Miyajima island and even more aggressive, when it comes to the food. They can quietly sneak and you don’t know when but half of your map is already eaten.

What is worth to see in Nara?

Definitely Todai-ji Temple. The biggest wooden temple on the world with 16 meters height Buddha statue. We also met there Japanese kids that were learning English. They gave us handmade cards about the most popular places in Japan, in English. It wouldn’t be so weird if not the fact that the most of Japanese people can’t speak English.
From there, walk through the city park full of deers to the Kasuga-taisha Shrine. The path that leads there is full of stone lanterns. I would love to see them at night, lighten up.
At the end we visited Kofuku-ji temple with five-story pagoda.

The next and last post will be from Tokyo! ;)
 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza